piesy w Pruchniku

W stronę wschodnich rubieży – Pruchnik

Drogi czytelniku, jeśli zastanawiasz się, jaka miejscowość była przewidziana u celu   naszego wyjazdu po wschodnich rubieżach, to na pewno ucieszysz się, iż jest to właśnie wpis dotyczący tej miejscowości – zwanej Pruchnik – posiadającej zachowany oryginalnie drewniany rynek galicyjski.

rynek

rynek

To prawda, że można by jechać jeszcze dalej, a skrót drogowy prowadzi w prostej drodze do Przemyśla – miasta w Polsce zbliżonego najbardziej do starego Lwowa, ale tę podróż zostawiliśmy na inny czas. Pruchnik, to małe miasteczko z zabytkowym rynkiem galicyjskim z drewnianymi domami z wieku XVIII i XIX.  To właśnie te domy przywiodły nas tutaj – stara  architektura.

ścieżka

ścieżka

kwiaciarnia

kwiaciarnia

Rynek został dostosowany „marketingowo”, na modłę zwiedzających, a domostwa przygotowane tak, aby zwabić klienta do siebie. No, cóż jestem w stanie przełknąć tą tendencję, jeśli domy miały być w ten sposób zachowane – osobiście wolałbym przechadzać się po rynku nieskomercjalizowanym – tak jak jest w Jaśliskach. Ewidentna różnica polega na tym, że w Pruchniku czuje się na sobie czyjeś oczy na plecach, sprawdzające czy jesteśmy potencjalnymi klientami. W Jaśliskach tubylcy po prostu patrzyli z ciekawością typową dla społeczności wiejskiej. Z takich skrajności wolę (jeszcze inną) tę trzecią – jak w sanockim skansenie – tutaj wszystko było na sztucznie zrobione i może dlatego ludzie nie zachowywali się już dziwnie: jedni po prostu zwiedzali drudzy tam pracowali, role były jednoznaczne.

Pruchnik rynek3

Pruchnik rynek

Pruchnik rynek2

Pruchnik rynek2

Pruchnik rynek3

Pruchnik rynek3

    Ale to nic, obchodzimy rynek dookoła. Stare, odremontowane domostwa wyglądają bardzo atrakcyjnie. Na środku rynku  ławeczki. Tradycyjnie usiedliśmy jedząc lody.

pies na rynku w Pruchniku

pies na rynku w Pruchniku

przejażdżka po Pruchniku

przejażdżka po Pruchniku

 

na lodach w Pruchniku

na lodach w Pruchniku

Gdzie je kupiliśmy?  Żeby je dostać najpierw obeszliśmy stare postpeerelowskie sklepy (swoją drogą bardzo podobał nam się taki akcent),

sklep w Pruchniku

sklep w Pruchniku

 

urząd pocztowy w Pruchniku

urząd pocztowy w Pruchniku

aby w końcu natrafić na coś bardziej współczesnego. Nie to żebym miał coś przeciwko kupowaniu w archaicznych kulturowo sklepach – bardzo je lubię. Odstrasza mnie jednak czasami nieskomplikowana kultura picia, wszechobecna w takich miejscach, a na tę zazwyczaj reagują moje psy – mocnym szczekaniem w kierunku jej miłośników.

szukając sklepu

szukając sklepu

Tak już mają (moje psy). Po drodze mijaliśmy budynek urzędu pocztowego – a w jednym z okien u góry, zauważyliśmy ciekawą archaiczną naklejkę, imitującą sofę (ulegliśmy niesamowitemu złudzeniu, jakby sofa wychodziła, czy była zawieszona w oknie) – irracjonalne spostrzeżenie, a może surrealistyczna awangarda w stylu Magritte.  A czy Wy zauważycie irracjonalną sofę? Jest na zdjęciu: „urząd pocztowy w Pruchniku”.

Do sklepu (współczesnego) wkroczyliśmy w pełnym impecie, co widać na przedstawionym zdjęciu.

do sklepu z impetem

do sklepu z impetem

    Ale przenieśmy się do chwili na której skończyliśmy – zjedliśmy właśnie lody. „Miałem nosa”, bo oddaliłem się na chwilę od swoich, żeby szybko zrobić rekonesans w pewnym oddaleniu od rynku.  …I szybko znalazłem. Co?  A no rynek handlowy – miejsce targowe. Obeszliśmy je później razem – bardzo nam się podobało. W tym miejscu muszę wyraźnie zaznaczyć, że wkraczając na plac targowy znajduje się bardzo widoczny zakaz wkraczania z psem. Pod tym względem targowisko w Pruchniku ma ogromy minus u nas. Chodziliśmy przecież po wielu targach z psami i nigdy nie znaleźliśmy tam takiego zakazu! Nie jest więc to przyjazne miejsce psom – przynajmniej teoretycznie.

targowisko

targowisko

targowisko w środku

targowisko w środku

Dopiero jakiś czas po wizycie w Pruchniku dowiedziałem się o pechu związanym z handlem w tym miejscu. Okazało się, że targowisko, na które władze miasta wydały 2 322 407,93 zł  – nie spełnia swojej funkcji i podczas czwartkowych dni targowych jest opustoszałe.  Ciekawa sprawa, różnie ludzie wypowiadają się na ten temat. Faktem jest jednak, że dotychczasowe  targowisko, jakie mieściło się na placu GS „Resztówka” jest wciąż oblegane przez handlowców, pomimo wysokiej opłaty placowego.

Zostawiam ten temat, jest to sprawa lokalna – nie na moją głowę. W każdym bądź razie, nowe targowisko bardzo nam się spodobało i z tą wizją odchodzimy z tego miejsca spoglądając jeszcze ukradkiem na park znajdujący się w jego pobliżu. Wracamy do samochodu, była to bardzo udana podróż, w miejsce, które mocno nas zainspirowało. Staje się ono dla nas namiastką kolejnych zapotrzebowań na podróże w te i inne regiony, które mamy zamiar odwiedzić. Może tym samym rozpoczniemy jakąś modę na wyjazdy z psem i nie tylko, w regiony tak dobrze nam znane, a jednocześnie zupełnie nieodkryte – Podkarpacie.

tablica informacyjna

tablica informacyjna

tablica informacyjna

tablica informacyjna

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>